MOJA PRACA Z GRUPĄ TEATRALNĄ

Prowadzenie szkolnej grupy teatralnej jest nie tylko uzupełnieniem pracy pedagogicznej i wychowawczej, można powiedzieć, że jest jej weryfikacją. To na zajęciach teatralnych okazuje się, jak nasi wychowankowie współpracują ze sobą, jak reagują na stres, na ile są samodzielni i kreatywni.

Jestem nauczycielką języka polskiego w Szkole STRUMIENIE w Józefowie. Właściwie od początku pracy w szkole prowadzę zajęcia teatralne. Najpierw z najmłodszymi uczennicami klas 0-3, od kilku lat z klasami 4-6. Pracuję w szkole dla dziewcząt, więc moje doświadczenia są z pewnością tym zdeterminowane. Dziewczynki lubią występować na scenie, są w tej dziedzinie bardzo śmiałe – zwłaszcza w wieku 7-13 lat. Chętnie śpiewają, lubią przebieranie się w stroje, z ogromnym zaangażowaniem odgrywają scenki (także na lekcjach polskiego). Wiele z nich zapytane, co chciałyby robić w życiu, wymienia często zawód aktorki czy piosenkarki. Jest to ogromny potencjał dla grupy teatralnej, ponieważ już na wstępie jest w nich motywacja – chcą grać, chcą dobrze wypaść na scenie – i często nie ma potrzeby przełamywania bariery nieśmiałości – dziewczynki chcą się pokazać!

Nasze koło teatralne zaczyna swoją działalność z początkiem września. Zazwyczaj chętnych na zajęcia jest kilkakrotnie więcej niż miejsc. Jednak nie przeprowadzamy castingu, nie wybieramy  najlepszych na zasadzie przesłuchań. O przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń. Jest to o tyle lepsze, że stwarza równie szanse każdemu. Czasem za chęcią grania na scenie nie idzie jakiś wyjątkowy talent czy predyspozycje. Jednak nikt nie zostaje z góry skreślony. W powstałej grupie teatralnej są więc i tak zwane „zdolne dzieci”, i takie, które po prostu chcą grać na scenie. Są oczywiście też te mniej śmiałe, wycofane, które widzą w teatrze szansę na pokonanie tej nieśmiałości i próbują sobie otworzyć drzwi na świat. Zdarza się, że właśnie w tym celu na zajęcia teatralne córkę zapisuje rodzic.

Pierwsze zajęcia poświęcamy zazwyczaj na ćwiczenia teatralne – etiudy, zabawy, pracę z własnym ciałem. Dużo improwizujemy, próbujemy pracy z minimalnym tekstem, ćwiczymy układy choreograficzne – najczęściej są to proste scenki do odegrania w małych grupach. Pozwala to uczestnikom na zapoznanie ze sobą, zobaczenie siebie i swoich możliwości na tle grupy, pokonanie pierwszej tremy przed publicznym występem, wreszcie odnalezienie siebie we współpracy z innymi. Dla mnie jest to doskonały moment, by określić predyspozycje poszczególnych osób w grupie. Patrzę na to, co potrafią moje podopieczne, w czym są mocne,  jakie mają talenty i uwarunkowania. Jest to także moment, by zobaczyć, jak grupa pracuje jako całość, w czym jest dobra, by na podstawie tego podjąć decyzję o kształcie przedstawienia.

Dochodzimy tu do momentu, w którym wyłania się zarys spektaklu. Jest to ogromnie ważny moment. Wydaje mi się, że istotą pracy koła teatralnego jest właśnie przedstawienie, choć znam grupy teatralne, które pracują wyłącznie warsztatowo z etiudami. Nie zgadzam się z taką formą – teatr to przedstawienie, teatr to scena i publiczność! W mojej praktyce praca koła teatralnego skupia się na przygotowaniu końcowego spektaklu. Na to czekają uczestnicy, którzy chcą grać na scenie dla publiczności!

Ten efekt końcowy nie tylko pobudza i motywuje uczestników, ale jest elementem spajającym pracę grupy. Wszyscy tworzymy razem coś pięknego, coś, co chcemy pokazać naszym rodzicom, przyjaciołom, szkolnej społeczności.

Wyboru scenariusza najczęściej dokonuje prowadzący zajęcia. Mając na uwadze predyspozycje grupy, najlepiej wiem, w czym się odnajdą. Często jednak pomysł na temat naszej sztuki rodzi się wspólnie. Tak było na przykład z naszym przedstawieniem ilustrującym baśń chińską, gdy pomysł na Daleki Wschód zrodził się z inicjatywy uczennicy. W tym roku inspiracja była z zewnątrz - przedstawiałyśmy jeden z mitów greckich, ponieważ klasy 5 rozpoczynały swoją przygodę z kulturą antyczną i wpisywało się to w projekt Artes Liberales, w którym bierze udział nasza szkoła. Najpierw szukamy ciekawych  scenariuszy, jednak jest tu mały wybór, więc najczęściej na bazie gotowego tekstu dopisuję kolejne sceny.

Ogromne emocje budzi zawsze przydział ról. W zajęciach koła teatralnego bierze udział ok. 20 uczennic. Jest niezmiernie trudno znaleźć i wymyślić przedstawienie dla tylu aktorów. Jednak w naszych spektaklach staram się, by każdy miał konkretne zadanie i swoje 5 minut. Oczywiście w każdym przedstawieniu muszą być główne role, ale staram się, by było ich co najmniej kilka z porównywalną ilością tekstu. Niestety, nie da się zrobić tak, by każdy mówił tyle samo. Udało mi się jednak wypracować pewien sposób pracy, w którym nawet bardzo poboczne role mogą być wyeksponowane. Tak było we wspomnianej baśni chińskiej, w której grupa 6 uczennic grała… rzekę. Jednak przygotowałyśmy ich występ w taki sposób, że to właśnie o rzece najczęściej mówiła publiczność po przedstawieniu. Rzekę stworzyły dziewczęta tańczące z wstęgami w różnych odcieniach błękitu, granatu i niebieskiego. Przewijała się przez całe przedstawienie i aktorki – choć mówiły chórem tylko kilka kwestii – zostały zauważone i zapamiętane na długo! Przydzielając rolę, staram się dopasować ją do możliwości i temperamentu uczennicy, ale nie sugeruję się tu urodą czy super talentem. Czasem dopiero na pierwszej próbie okazywało się, jak uczennica radzi sobie z tekstem – bywają tu i miłe zaskoczenia, i rozczarowania.  

Tworzenie scenografii stanowi bardzo istotny element naszej pracy twórczej przy przedstawieniu. Tradycją naszej szkoły jest przygotowywanie dekoracji samodzielnie przez uczennice w trakcie zajęć plastycznych i lekcji techniki. Projekt tworzymy wspólnie z nauczycielkami przedmiotów artystycznych, ale wykonują je uczennice i to nie tylko te zaangażowane w kole teatralnym, ale całe klasy. Przedstawienie jest promocją szkoły i w tej promocji mamy udział wszyscy. Sporadycznie, w przypadku trudnych technicznie elementów, pomagają nam szkolni konserwatorzy. Mamy to szczęście w STRUMIENIACH, że dysponujemy prawdziwą sceną w auli szkolnej, z kurtyną, profesjonalnym oświetleniem, dlatego dekoracje są minimalistyczne, często z kartonu, szarego papieru czy rzeczy codziennego użytku. Jednak wraz z odpowiednim oświetleniem daje to wspaniały efekt. Do organizacji przestrzeni sceny angażujemy nasze aktorki – wyposażenie, rekwizyty są zbierane i organizowane przez całe rodziny.

Zależy mi, żeby uczennice poczuły, ile wysiłku trzeba włożyć, aby powstało przedstawienie. Dlatego angażuję je na wielu płaszczyznach – rola, scenografia, choreografia, muzyka, światło, kostiumy. Im większy bowiem mają udział w tworzeniu spektaklu, tym większa satysfakcja z premiery! Chodzi o to, żeby mogły zobaczyć w dniu przedstawienia, ile się nauczyły, jak pokonały swoją nieśmiałość, jak udało im się zapamiętać tekst (chociaż przez pół semestru mówiły, że to za trudne), jak bardzo dumni z nich są ich rodzice i dziadkowie. Premiera  spektaklu to jest takie nasze święto, na które pracujemy przez cały semestr. Dziewczęta widzą wtedy, że każda próba, każda uwaga, nasz wspólny wysiłek, czasem trudne emocje miały sens! Oklaski publiczności, gratulacje i podziękowania są miłym dodatkiem, ale prawdziwy sukces dokonał się w nich samych. Kiedyś na jubileuszowym spotkaniu podeszła do mnie mama naszej absolwentki, wówczas już studentki, i powiedziała: „To wszystko dzięki tej roli kota w butach, to był taki przełomowy moment, w którym Michasia uwierzyła w siebie. Dziękuję, że dała jej pani tę szansę”. Szczerze mówiąc, nie pamiętałam już dokładnie tego przedstawienia, bo minęło jakieś 10 lat. Zdałam sobie wówczas sprawę, że takie zajęcia naprawdę mogą pozytywnie wpłynąć na czyjeś życie, a przecież nam nauczycielom właśnie o to chodzi!

 

Autor: Elżbieta Wiśniewska - ekspert Instytutu Educare, nauczyciel j. polskiego w Szkole Podstawowej dla dziewcząt "Strumienie" w Józefowie. 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl